Człowiek zderza się z życiem, które wali w niego niczym taran. Ktoś zapytał mnie niedawno, czy mam takie chwile w swoim życiu, które chciałbym wymazać?
A jakże!!! Jest ich wiele i co najciekawsze wbrew doświadczeniu człowiek brnie w sytuacje takich doświadczeń po raz kolejny, popełnia głupstwa i krzywdzi innych. Najgorsze jest, że czyni to niemalże bezwiednie.
Dlaczego gorsze??? Bo jeśli byłby w tym jakiś zamysł to świadczyłoby to o racjonalności. A w bezwiedności brak racjonalności. Wyświadczane zło jest banalne.
***
Jesień jest jak rachunek sumienia… po owocach ich poznacie. To czas zbiorów. Oby kosz zbiorów był jak największy, a owoce najpiękniejsze i najdojrzalsze. Zbieram, zbieram, a tu… ledwie dno przykryte.
***
Czy jest nadzieja??? Chce wierzyć, że tak.
Categories:
Tags: metafizyka, varia
