Zima - która tak naprawdę się nie zaczęła - ma się ku końcowi - tak wieszczą meteorologowie, a mnie naszedł bez ostrzeżenia przedziwny patriotyczny nastrój. Skąd się przyplątał do mnie zew patriotyzmu nie wiem tak do końca. Wieczorkiem przeszukując Youtube przypomniałem sobie, że jesienią na kanale Discovery były emitowane krótkie filmiki historyczno-patriotyczne, które w niespotykanej i zaskakującej formie mówiły o doświadczeniach II wojny światowej. Nie wiem jak inni reagowali na tę formę edukacji patriotyczno-historycznej, ale mnie to bardzo wzruszało.
Teraz mamy czas i klimat dla patriotyzmu odmienny niż jeszcze 10-15 lat temu, gdy przyznawanie się do niego było obśmiewane przez krąg polityczny skupiony wokół Gazety Wyborczej i tzw. salonów warszawskich. Każde ugrupowanie lub osoba odwołująca się do patriotyzmu była ostro atakowana i uznawana za endeka lub faszystę, a każdy, kto krytykował kogoś za działalność publiczną - a dana osoba miała jakieś proweniencje żydowskie - natychmiast był obwoływany antysemitą. Naród, ojczyzna, patriotyzm były ciemnogrodem, zaściankiem Europy i wszystkim najgorszym. Elity niosły kaganek oświecenia, a głupi naród - nie nadążający za nimi - nic nie rozumiał.
Dla wielu osób, które doświadczyły okropności wojny i ustroju przyniesionego w 1944 roku przez Sowietów, takie postponowanie dotychczasowych postaw było niezrozumiałe. Nigdy dotąd nie przypuszczali, że ich ideały i postawa mogą być czymś niewłaściwym, a nawet nieprzyzwoitym.
Moje doświadczenie patriotyzmu i klimat do niego czerpałem z atmosfery domu i przekazów rodzinnych. Ojciec będąc młodzieńcem wojnę spędził na robotach w Niemczech, jego starszy brat Henryk wziął udział w kampanii wrześniowej (Armia Poznań) i wylądował w obozie jenieckim, z którego wyszedł na koniec wojny. Nigdy już nie odzyskał zdrowia i równowagi psychicznej. Dziadek Władysław musiał po wojnie ograniczyć działalność gospodarczą do jednoosobowego warsztatu. Dziadek Władysław musiał po wojnie ograniczyć działalność gospodarczą. Produkował bryczki i wolanty. Po wojnie nowa władza nękała go ciągłymi kontrolami i domiarami.
Dziadek Roman w 1913 roku uciekł przed carskim wojskiem do USA, a później w 1917 - po ogłoszeniu przez prezydenta Thomasa Woodrowa Wilsona programu pokojowego (patrz pkt. 13 dotyczący niepodległości Polski) - zaciągnął się do Armii USA i walczył w Europie. W latach 20-tych powrócił do Polski. W czasie II wojny światowej był na przymusowych robotach w Niemczech. Po wojnie wrócił do swego gospodarstwa rolnego kupionego w czasach wielkiego kryzysu. Był kułakiem i wrogiem postępu. Za czasów Bieruta przesiedział rok w więzieniu.
To tylko niektóre obrazki pokazujące odmienność doświadczenia rodzinnego sprzecznego z ówcześnie promowanym antypatriotyzmem.
Łatwo krytykuje się patriotyczne postawy, gdy nie trzeba nic poświęcać i ryzykować. Można bez konsekwencji być koryfeuszem najgłupszych i najbardziej szkodliwych postaw i poglądów.
Być patriotą to w czasach trudnych oddawanie cząstki siebie… zdrowia, a czasami i życia. W czasach pokoju - pamiętanie o tych, dzięki którym ten czas został nam podarowany.
(2,291)
6ebc1cc46fd15bc70a6c8360f4d930ce
Categories:
Tags: cimnogród, patriotyzm, poświęcenie, życie