Od zarania dziejów ludzie prześcigają się w pomysłach, co zrobić by być szczęśliwym. I jaki efekt tych zabiegów? Ile ludzi, tyle pomysłów. Powyższy przykład pokazuje, że skłonności mamy bardziej ku tym, co posiadają jakąś rzecz niż ku tym, którzy są wartościowi sami w sobie. W rankingu stawiamy wyżej ludzi oceniając nie ich samych, ale to co posiadają.
Systemy religijne i filozoficzne podsuwały i podsuwają najróżniejsze rozwiązania. Były i są nurty hedonistyczne, które każą używać życia i wszystko traktować przedmiotowo. Jednak na gruncie teoretycznym - nie mylić z praktycznym - nie zdominowało to myślenia o szczęściu człowieka. Są też nurty zbliżone do tego, co znalazło swe odzwierciedlenie w dekalogu, gdzie słowo pożądanie odnosi się do ludzkiej skłonności myślenia o posiadaniu osób, rzeczy itp.

Wczoraj dyskutowaliśmy o szczęściu
Rozglądając się wokół siebie dostrzegamy osoby, których iloraz inteligencji jest, jak wahania spółek giełdowych, raz rośnie wraz z zasobnością portfela, drugi raz maleje, gdy portfel pustoszeje.
Często jesteśmy w rozdarciu, bo chcemy zjeść ciastko i mieć ciastko. Przytoczony na wstępie opis eksperymentu pochodzi od Olivera Jamesa, który przeprowadził badania dotyczące szczęścia. I co najciekawsze doszedł do wniosków zaskakujących, choć potwierdzających tezy systemów etycznych i religijnych mówiących, że posiadanie przedmiotów nie daje szczęścia. Nadmierne posiadanie i dążenie do posiadania prowadzi do zaburzeń emocjonalnych. 26% Amerykanów walczy z zaburzeniami emocjonalnymi i tylko 4,3% Chińczyków ma podobne problemy. Wolny rynek idący w parze z materializmem, konkurencją i obietnicą, że wszystko zależy tylko od nas, na dłuższą metę okazuje się nie do wytrzymania dla ludzkiej psychiki.
Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje (Mateusz 6,21) - jest to zasada uniwersalna i prawdziwa w odniesieniu do każdego człowieka.
(17,167)
Tags: kapitalizm, materializm, Oliver James, pożądanie, skarb, szczęście, wolny rynek