Dziś setny wpis. Ale się tego nazbierało od września 2007. Nie będę się pastwił nad Wami i pisał o tym, co już zostało napisane. Odnotowałem to tylko gwoli kronikarskiej powinności.
A teraz pora wziąć się do roboty: pisarze do pióra, kobiety na traktory, robotnicy do fabryk. Aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej… Jeśli jakieś fajne hasła z minionej i niezapomnianej przeszłości się Wam przypomną możecie dołączyć je do komentarzy:-)))
__________
Wczoraj po południu odwoziłem na dworzec PKP moje pierworodne szczęście, które po długim łykędzie wracało dalej studiować do Poznania. Wcześniej - bo z samego rana - postanowiła poprawić czwórkę z matury z rozszerzonego języka angielskiego. Nadmienię, że maturę zdawała dwa lata temu (sic!!!). Zapytałem ją po co to robiła?
- A chciałam się sprawdzić - odpowiedziała z rozbrajającym uśmiechem.
W głowie mi się to nie mieści, by podchodzić do egzaminu maturalnego po dwóch latach wyłącznie dla sprawdzenia się i bez żadnego widocznego, czy koniecznego powodu. Sam, aż tak ambitny nigdy nie byłem. Wyznawałem zasadę: zdać, zaliczyć i - jeśli nie ma konieczności - to do tego nie wracać. Ciekawe po kim ona to ma? - pomyślałem. Owszem, badam genealogię rodziny, ale nikogo takiego ambitnego nie znalazłem… no chyba, że jej dziadek Fredek (85 lat skończy w wigilię Bożego Narodzenia). Ten to jest ambitny. Potrafi codziennie studiować i ćwiczyć język niemiecki, którym posługuje się biegle od czasów wojny. Ale żeby, aż tak przeszło to na wnuczkę?
Gdy tak jechaliśmy na ten dworzec PKP i byliśmy już w połowie drogi Oliwka zamyśliła się przez moment, spojrzała na swoją torebkę i plecak i mówi:
- Ciekawe czego dziś znów zapomniałam zapakować?
Spojrzałem na nią wymownie. Odwzajemniła spojrzenie i z rozbrajającym uśmiechem dodała:
- Ciekawe za kim to mam tatku?
Obydwoje ryknęliśmy śmiechem. Moja krew - pomyślałem z dumą.
Gdy wróciłem do domu, a Oliwka była już w drodze do Poznania, powitał mnie w progu Marcin z ciekawą informacją. W tzw. międzyczasie (nawiasem mówiąc idiotyczny kolokwializm) Oliwka zadzwoniła do brata z informacją, że zapomniała ładowarki do telefonu… I jak jej nie kochać?:-)))

(19,149)
Tags: matura, Oliwia, pamięć, podobieństwa